Archive for Luty 2011

h1

Nie tylko na Wielki Piątek

2011/02/22

Rossini Stabat MaterDo Wielkiego Piątku mamy co prawda jeszcze trochę czasu, ale powoli możemy przygotowywać sobie playlistę na ten dzień. Nagranie utworu Rossiniego „Stabat Mater” na pewno znajdzie się wtedy u mnie w odtwarzaczu CD. Nie tylko w Wielki Piątek, gdyż słucham tego nagrania bez względu na porę roku.  Muzyka Rossiniego zasługuje z pewnością na to, aby słuchać jej jak najczęściej.

Przyznam szczerze, iż dotychczas kojarzyłem Gioachino Rossiniego wyłącznie z muzyką operową. Twórca między innymi oper „Cyrulik sewilski”, „Otello” czy „Wilhelm Tell” jest jednak również kompozytorem nie ograniczającym się do jednego gatunku muzyki. „Stabat Mater” Rossiniego to oratorium. Przeznaczone jest na orkiestrę symfoniczną, chór oraz solistów w klasycznym składzie: sopran, mezzo-sopran, tenor i bass. Na pewno dają znać tutaj wielkie doświadczenie kompozytora z operą. Dzieło składa się z 10 części, są tutaj arie solowe z orkiestrą, arie solowe z chórem, duety czy kwartety śpiewaków z chórem i orkiestrą. Prawie jak w operze, z tą różnicą, że tematyka wydaje się bardzo poważna, ale poszczególne utwory są bardzo zróżnicowane w charakterze. Na pewno pod względem muzycznym daleko niektórym fragmentom do patosu, powagi, rozpaczy czy żałoby.

Temat „Stabat mater” podejmowany był w historii muzyki przez szereg wybitnych kompozytorów, gdyż jest to temat bardzo nośny dla chrześcijan. Libretto utworu Rossiniego w łacinie stworzone zostało przez anonimowego franciszkanina i pochodzi z XIII wieku po Chrystusie.

Płyta została wydana przez wytwórnię EMI, która zgromadziła w jednym miejscu i w jednym czasie imponujący zestaw muzyków. Anna Netrebko (sopran) czy Joyce DiDonato (mezzo-sopran) to światowa czołówka gwiazd opery. Jednak największe wrażenie zrobił na mnie bas  Ildebrando D’Arcangelo – jego partie z chórem „Eja, mater” oraz aria „Pro peccatis suae gentis” przyprawiają o dreszcze. Zestawienie śpiewaków uzupełnia czarnoskóry tenor Lawrence Brownlee. Chór oraz orkiestrę rzymskiej Akademii di Santa Cecilla mistrzowsko poprowadził Antonio Pappano – uznany w świecie dyrygent operowy (jest między innymi dyrygentem w słynnym Royal Opera House Covent Garden w Londynie).

W „Stabat mater” Rossiniego znajdziemy godzinę doskonałej muzyki również pod względem jakości dźwięku. Wielka orkiestra symfoniczna razem z chórem potrafi „zrobić dużo hałasu”. Zakres dynamiki jest bardzo szeroki, a fragmenty najbardziej dramatyczne brzmią najgłośniej. Ostatni fragment dzieła, które składa się z dwóch zdań: „Amen. Na wieki wieków.” to mistrzowskie podsumowanie oraz dramaturgia zapowiadająca późniejsze Requiem Verdiego.

Rewelacyjne nagranie oraz perfekcyjne wykonanie tej różnorodnej kompozycji zostało uznane przez prestiżowy magazyn Gramophone za płytę stycznia 2011.  To również moje odkrycie miesiąca – muzyki, której nie znałem wcześniej, a która mnie oczarowała już przy pierwszym słuchaniu.

Na koniec zachęta filmowa. Widać na tym teledysku, że muzyka poważna nie jest aż tak poważna i można ją grać w krótkich koszulkach i sandałach. 

h1

Ucz się słuchania

2011/02/14

Daniel w kacjiDzisiaj konkurs Eurowizji!!

Z okazji tego Święta Muzyki polecam przełączyć TVP na kanał Kultura. O godzinie 22 rozpoczyna się drugi odcinek fascynujących lekcji słuchania muzyki prowadzonej na festiwalu w Salzburgu przez światowej sławy dyrygenta Daniela Barenboima.

W zeszłym odcinku dowiedzieliśmy się, że muzyka składa się z trójcy świętej: harmonii, rytmu i melodii, z czego najważniejsza jest harmonia!

Czego dowiemy się dzisiaj?

h1

Ballady w muzyce Dworzaka

2011/02/13

Dvorak Symphonic Poems MackerrasKilka lat temu namówiłem koleżankę na wspólne aktywne słuchanie pierwszego koncertu fortepianowego Fryderyka Chopina. W pewnym momencie padło z jej ust pytanie, na które nie potrafiłem wówczas odpowiedzieć, a mianowicie „Co sobie wyobrażam podczas słuchania muzyki?”. Nie wiem na ile to pytanie odzwierciedla ogólne podejście osób, które nie miały zbyt wiele styczności z muzyką klasyczną, gdyż z reguły na pytanie co sobie ktoś wyobraża słuchając Lady Gagi lub Nirvany też odpowiedź pewnie będzie żadna.

Muzyka klasyczna, jak i rozrywkowa może być słuchana właśnie dla samej przyjemności słuchania, obcowania z dźwiękiem. W przypadku muzyki klasycznej mamy do czynienia z bardziej wyrafinowanym przenikaniem się podstawowych elementów muzyki: rytmu, harmonii i melodii i w ten sposób można odczuć, iż obcujemy z czymś bardziej genialnym niż na przykład „Poker face”.

Muzyka przede wszystkim przekazuje emocje, w ten sposób staje się uniwersalnym językiem, który potrafią zrozumieć ludzie na różnych kontynentach i mówiących w różnych językach.

Do czasu, gdy usłyszałem płytę z nagraniem poematów symfonicznych Antonina Dworzaka znałem niewiele przykładów muzyki, do której można sobie wyobrażać jakieś konkretne obrazy. Jednym z nich była 6 symfonia Beethovena z sugestywnym obrazem wesołej zabawy wieśniaków, szalonej letniej burzy z piorunami czy występującej po niej pieśni pastuszka, innym – Cztery pory roku Vivaldiego.

Bardzo sugestywne wizualne obrazy usłyszałem za to w muzyce Dworzaka. Poematy symfoniczne Antonina Dworzaka nagrane dla czeskiej wytwórni Supraphon przez Czeskich Filharmoników pod batutą śp. Sir Charlesa Mackerrasa zostały uznane przez prestiżowy magazyn Gramophone za nagranie roku 2010 w kategorii muzyki symfonicznej. Na płycie znajdują się nagrania czterech poematów symfonicznych, pod oryginalnymi tytułami „Vodnik” („Wodnik”), „Polednice” („Południca”, za wikipedią: „według wierzeń słowiańskich złośliwy i morderczy demon polujący latem na tych, którzy niebacznie w samo południe przebywali w polu”), „Zlaty kolovrat” („Złoty kołowrotek”) oraz „Holoubek” („Leśny Gołąb”) co daje fascynującą prawie 80-minutową ucztę muzyczną.

Gdybyśmy wówczas z koleżanką słuchali właśnie tej płyty być może mógłbym udzielić bardziej satysfakcjonującej ją odpowiedzi i spowodować większe zainteresowanie tą muzyką. Poematy te powstały do ballad znanego w czasach Dworzaka (1841-1904) czeskiego pisarza Karela Jaromira Erbena o tych samych tytułach, a zatem są przykładem tzw. „muzyki programowej”, czyli nawiązującej do już istniejącego tematu w innych dziedzinach sztuki, np. literatury.

Czegoż nie słychać w tych poematach. Mamy tutaj prawdziwe dramaty, emocje, instrumenty odzwierciedlają zachowania bohaterów, na przykład klarnet basowy w „Polednice” od razu kojarzy się z wiedźmą. W każdym z utworów słyszymy kilka tematów, które następują po sobie i niosą inny ładunek emocji. To na dobry początek, gdyż czytając książeczkę trafiamy na szczegółowy opis historii poszczególnych ballad i wgłębiamy się w każdą historię opisywaną w balladach. Dopiero zestawienie opisywanych historii i uważne słuchanie muzyki daje efekt porażający. Słyszymy bowiem historię wodnika i porwanej przez niego wiejskiej dziewczyny, którą więził i posiadł za żonę, późniejszą próbę jej ucieczki i pojednania się z matką, aż po zamordowanie ich dziecka przez wodnika podczas nakrycia jej w domu matki. Kolejny poemat – kolejna wstrząsająca historia. Idylliczna scena zabawy matki z dzieckiem przerwana przez przybycie wiedźmy Południcy, jej diaboliczny taniec wokół matki, który kończy się jej zasłabnięciem i porwaniem dziecka.

Polecam tą płytę na początek przygody z muzyką klasyczną dla każdego. Jest tutaj mnóstwo świetnej muzyki w naprawdę rewelacyjnym wykonaniu. Co więcej, na pytanie „Co wyobrażasz sobie podczas jej słuchania?” już wiem co odpowiedzieć. Bardzo konkretnie.

h1

Z cyklu Muzyka w Telewizji

2011/02/11

Dzisiaj w TVP Kultura o godzinie 19.40 III Symfonia Karola Szymanowskiego z udziałem Polskiej Orkiestry Radiowej, Chóru Filharmonii Narodowej oraz jednego z najwybitniejszych tenorów ostatnich lat – Wiesława Ochmana. Któż nie ma w domu kolęd śpiewanych przez Ochmana?

Polecam wysłuchanie tego utworu. Tutaj można znaleźć więcej informacji na jego temat. Utwór ten doczekał się wielu wydań płytowych uznanych na całym świecie, między innymi przez takich artystów jak Antoni Wit i Orkiestrę i Chór Filharmonii Narodowej lub Sir Simon Rattle i City of Birmingham Orchestra dla wytwórni EMI.

Drobna próbka dostępna jest na youtubie.

%d blogerów lubi to: